• Wpisów:56
  • Średnio co: 62 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 17:58
  • Licznik odwiedzin:33 293 / 3583 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nowa odsłona mojej strony zapraszam Pamiętacie serial Galeria, czy Pierwszą Miłość jak nie do na pewno pamiętają ich wasi rodzice... spodziewajcie się dobrej zabawy, spodziewajcie się nie spodziewanego

http://marszal222.wixsite.com/aniol-pokoju
 

 
Taka pogoda aż poszło się by na działkę, tylko trzeba mieć tą działkę
Mam nadzieję że dzisiaj wygram "Extra Pensje" pierwszą rzeczą to kupie sobie działkę

 

 
Polkowice umarły, nagle.
Bez wyłącznej zwłoki.
Większość zginęła od razu.
Innym odeprało rozum.
Garstka odpornych, ocalała.
Bez radni i głodni, pomarli z czasem.
Przetrwali nie liczni, straceńcy, ukryci w Ciemnościach,
Liczący dni, do śmierci.

Polkowice Umarły, Ale narodził się nowe
Zupełnie w nowych barwach... Gdzieś indziej...
 

 
Już minęło ponad 10 lat a ja nadal Kocham Cię tak samo Napisał bym do Ciebie nawet powiedział te piękne dwa słowa ale ty ułożyłaś sobie życie z innym, mam tylko jedna nadzieję że jesteś szczęśliwa w tym związku. Kocham Cię Słoneczko
 

 
Żeby pokonać strach. Trzeba przed strachem stanąć. (w twarzą w twarz)
Poczuj jak strach zacznie się Ciebie bać.
Zjednocz się ze strachem.
Skup się i panuj nad emocjami strachu.
w tedy wygrasz ze strachem.
i po spędzisz się strachu.

Jeśli staniesz przed strachem nie będziesz manił(a) odwrotu, będziesz musiał(a) walczyć do końca, jeśli nie to przegrasz.

I nadal będziesz się bał(a) strachu.
 

 
Mam 36 lat,brzydki raczej nie jestem, nieskromnie powiem ,ze jestem inteligentny,ciekawy nowych przygód i znajomości,zwariowany, lubiany przez ludzi i tak dalej,generalnie mam niską samoocenę ale pracuję nad tym cały czas Nigdy nikogo nie miałem ani nic... porażka. Chciałabym mieć się do kogoś przytulić, czuć się kochanym ,czuć, że komuś na mnie zależy, że o mnie myśli... mam wiele przyjaciół ale przecież to nie to samo ,sami zresztą wiecie,mam nadzieję Jestem lubiany przez dziewczyny, wiedzą, że mogą na mnie liczyć, chętnie im pomagam ale zawsze tylko to i nigdy nic więcej. Dlaczego tak jest? Życie jest niesprawiedliwe ;/ Kiedy widzę takie cwaniaczków fajnymi dziewczynami to krew mnie zalewa. Myślałem, że zależy to od wyglądu jednak teraz widzę, że nie do końca na przykład o grubości portfela ale czy to miłość. Te chude jak i okrąglejsze dziewczyny często widuje z 2 połówkami. Dużo moich przyjaciół,znajomych ma chłopaków/dziewczyny a ja zawsze taki sama. Już nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak czy co do cholery... I nie, nie jestem kolejnym frajerem który rozpacza, że nikt mnie nie kocha, nie ma dziewczyny itd, tak po prostu się nad tym zastanawiam i nie mogę tego zakumkać. Chyba nigdy tego nie zrozumiem. Takie życie...;/
  • awatar Angel World: @amez.: Dzięki wierze że jeszcze znajdę tą jedyną. na portalach randkowych też już byłem tyle razy i nic. Ale się nie podaję z koro tyle czeka to Bóg ma na pewno jakąż dziewczynę dla mnie przygotowaną :) Czasami lepiej dłużej poczekać niż później się miał bym męczyć ;) I dziękuje za miłe słowa Pozdrawiam Cię ;)
  • awatar amez.: Nie bój się. Jeszcze na pewno znajdzie się taka,która cie pokocha. Tylko nie trzeba się załamywać. Nic na siłę,ale moze poszukaj na portalach randkowych. A jeśli nie to sadzę,ze prędzej czy później i tak znajdziesz swoją drugą połówkę. Powodzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
PROSIMY O UDOSTĘPNIANIE BARDZO PILNE- DZIEWCZYNY NIE MA JUŻ OD 6 TYGODNI...

Missing since 21-03-2012 from Poland.
17 years old girl
-164cm
-blue eyes

http://ww.zaginieni.pl/baza-danych-osob-zaginionych?id_o=63634323130323
 

 
Przyjechałem pod adres do klienta i zatrąbiłem. Po odczekaniu kilku minut, zatrąbiłem ponownie. To miał być to mój ostatni kurs tego wieczoru i pomyślałem że wrócę do "bazy", ale zamiast tego zaparkowałem samochód, podszedłem do drzwi i zapukałem. "Minutkę!" - odpowiedział wątły, starszy głos. Usłyszałem odgłos tak jakby coś było ciągnięte po podłodze...

Po długiej przerwie, otworzyły się drzwi. Stała przede mną niska, na oko dziewięćdziesięcioletnia kobieta. Miała na sobie kolorową sukienkę i kapelusz z dopiętym welonem; wyglądała jak ktoś z filmu z lat czterdziestych. U Jej boku była mała nylonowa walizka. Mieszkanie wyglądało tak, jakby nikt nie mieszkał w nim od lat. Wszystkie meble przykryte były płachtami materiału.

Nie było zegarów na ścianach, żadnych bibelotów ani naczyń na blacie. W rogu stało kartonowe pudło wypełnione zdjęciami i szkłem. "Czy mógłby Pan zanieść moją torbę do samochodu?" - zapytała. Zabrałem walizkę do auta, po czym wróciłem aby pomóc kobiecie.

Wzięła mnie za rękę i szliśmy powoli w stronę krawężnika. Trzymała mnie za ramię, dziękując mi za życzliwość. "To nic" - powiedziałem - "Staram się traktować moich pasażerów w sposób, w jaki chciałbym aby traktowano moją mamę."

"Och, jesteś takim dobrym chłopcem" - odrzekła. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, dała mi adres, a potem zapytała: "Czy mógłbyś pojechać przez centrum miasta?

"To nie jest najkrótsza droga" - odpowiedziałem szybko, włączając licznik opłaty.

"Och, nie mam nic przeciwko temu" - powiedziała. "Nie spieszę się. Jestem w drodze do hospicjum..."

Spojrzałem w lusterko. Jej oczy lśniły. "Nie mam już nikogo z rodziny" - mówiła łagodnym głosem. "Lekarz mówi, że nie zostało mi zbyt wiele..."

Wyłączyłem licznik... "Którędy chce Pani jechać?"

Przez następne dwie godziny jeździliśmy po mieście. Pokazała mi budynek, gdzie kiedyś pracowała jako operator windy. Jechaliśmy przez okolicę, w której żyła z mężem jako nowożeńcy. Poprosiła bym zatrzymał się przed magazynem meblowym który był niegdyś salą balową, gdzie chodziła tańczyć jako młoda dziewczyna.

Czasami prosiła bym zwolnił przy danym budynku lub skrzyżowaniu i siedziała wpatrując się w ciemność, bez słowa.

Gdy pierwsze promienie Słońca zaczęły pojawiać się nad horyzontem, powiedziała nagle "Jestem zmęczona. Jedźmy już proszę". Jechaliśmy w milczeniu pod wskazany adres. Był to był niski budynek z podjazdem, tak typowy dla domów opieki.

Dwaj sanitariusze wyszli na zewnątrz gdy tylko zatrzymałem się na podjeździe. Musieli się jej spodziewać. Byli uprzejmi i troskliwi...

Otworzyłem bagażnik i zaniosłem małą walizeczkę kobiety do drzwi. Ona sama została już usadzona na wózku inwalidzkim.

- Ile jestem panu winna? - Spytała, sięgając do torebki.
- Nic - powiedziałem.
- Trzeba zarabiać na życie - zaoponowała.
- Są inni pasażerowie.

I nie zastanawiając się kompletnie nad tym co robię, pochyliłem się i przytuliłem Ją. Objęła mnie mocno.

- Dałeś staruszce małą chwilę radości - powiedziała - Dziękuję.

Uścisnąłem jej dłoń, a następnie wyszedłem w półmrok poranka... Za mną zamknęły się drzwi - był to dźwięk zamykanego Życia...

Tego ranka nie zabierałem już żadnych pasażerów.Jeździłem bez celu, zagubiony w myślach. Co jeśli do kobiety wysłany zostałby nieuprzejmy kierowca lub niecierpliwy aby zakończyć swoją zmianę? Co gdybym nie podszedł do drzwi, lub zatrąbił tylko raz, a następnie odjechał?

Myśląc o tym teraz, nie sądzę, abym zrobił coś ważniejszego w całym swoim życiu.

Jesteśmy uzależnieni od poszukiwania emocjonujących zdarzeń i pięknych chwil, którymi staramy się wypełnić nasze życia.

Tymczasem piękne chwile mogą przydarzyć się nam zupełnie nieoczekiwanie, opakowane w to, co inni mogą nazwać rutyną. Nie przegapmy ich...
  • awatar Angel World: @bel bel: no zgadza się, fakt może trzeba zacząć od siebie wystarczy od drobniejszych rzeczy zacząć
  • awatar bel bel: niby każdy o tym wie aa jednak o tym nie myśli i żyje tak jak żyje..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No to do boju maturzyści! Za kilka chwil pokażcie, że nie było się o co martwić,przejmować, zarywać nocy itp. a jak skończycie pisać to dołączcie do tych co wam cały czas mówili, że matura to pikuś
 

 
Siedzę na tym cholernym portalu godzinami. Jak już się ocknę i wyloguję, dręczą mnie wyrzuty sumienia, że tyle tam siedziałem, a chwilę później znów chcę wejść!

A prawda jest taka, że szukam tam akceptacji. Akceptacji, której przecież w życiu mi nie brakuje! Chcę wykreować atrakcyjny obraz siebie, dla własnej satysfakcji, chwalić się sobą, ale to tak naprawdę nie pokazuje kim jestem, jaki jestem. Sztuczniejszy! Szukam emocji, których brakuje w moim życiu. Szukam czegoś ciekawego, czegoś co sprawi, że poczuję się inaczej niż zwykle - tego też powinnam poszukać w realnym świecie!

Weźcie się w garść i wyłączcie facebooka, facebook to zło
  • awatar Angel World: @NiNe: wiesz nie jesteś za cofana po prostu jesteś kul a osoby które mają Facebooka to one są za cofane. Ja jestem jeszcze kilka dni za cofany ale za parę dni nie będę na tym fb a jestem dla tego po nie wasz murzę usunąć stronę a nieusunięcie strony trwa 14 dni za 5 dni będę wolny wychodzę na wolność z "więzienia facebooka" ;)
  • awatar NiNe: będę przestarzała i zacofana... ale się przyznam - ja nie mam facebooka;p i dobrze mi z tym;D
  • awatar HeiDi J. ♥: Już się żyć nie daje na każdym kroku FACEBOOK
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
HISTORIA - Może być prawdziwa... (przeczytaj a możesz uratować komuż życie)

Gdy rano się budzę 14 lutego:
Włączam TV - a tam gadają od rana o walentynkach
Włączam Radio - i tam też gadają o walentynkach jak nie audycja to reklama itp...
Włączam internet - i tam też wszyscy gadają o walentynkach na NK, fb itp stronach
Wychodzę na dwór - i też wszędzie walentynki
Wracam do domu, chcę odtworzyć lodówkę ale się boję że tam też będzie wszystko walentynkach mi przypominać o nich nie otwieram idę spać.

Rano na druki dzień się 15 lutego:
Włączam TV - w końcu spokój nie gadają o Walentynkach
Włączam Radio - o dziwo też spokój
Włączam internet - też spokój nikt nie gada o Walentynkach nikt nikogo nie kocha dziwne
Wychodzę na dwór - też spokój
Wracam do domu - Otwieram lodówkę a tam kobiece zwłoki zamarznięte
Które były od wczoraj w lodówce dostałem za nią nie winie wyrok 5 lat zawieszeniu na 3 lata za przechowywanie zwłok w lodówce.

Ja się teraz pytam cholery kto jej kazał tam wchodzić 14 lutego to lodówki, To mojej lodówki?
 

 
Aniołowie w naszym życiu: Nigdy nie z wracałem uwagi na Anioły w moim życiu od pewnego wytarzanie które miałem tydzień temu. Miałem jechać do znajomej na Weekend wszystko miałem przygotowane i zaplanowane oraz byłem spakowany. ale wcześniej wszystko mi mówiło żebym nie jechał, chciałem jak by na silę zaplanować swój wyjazd do niej chodź wszystko mi mówiło nie jedz ale ja nadal planowałem wyjazd, do dnia wyjazdu zrobiłem w danym dniu po prostu zaspałem na autobus byłem wkurzony grzecznie mówiąc ale po kilku godzinach doszło do mnie że do Anioł mie uchronił przed tym wyjazdem zaopiekował sie mną w w czasie mojego snu do on wyłączył mój budzik żeby mnie nie obudzić po nawet nie słyszałem kiedy dzwonił a wieczorem kilka razy go sprawdzałem czy dobrze ustawiłem budzenie. Nigdy mi się nie zdarzyło przynajmniej nie pamiętam żebym zaspał na autobus czy pociąg jak gdzieś jechałem zawsze budziłem się przed czasem przed budzikiem parę minut.

Taka moja krótka historia, doświadczenia mojego Anioła w moim życiu teraz częściej będę go słuchał w moim życiu - Mój Anioł jest nie zawodny.
 

 
Cześć dawno mię tu nie było ale zacznę od tego zacznę od tego.

W pierwszej kolejności chciałem się z wami przywitać, także Cześć i czołem Wink
Coś o sobie ? Hmm… chętnie bym się rozpisał gdyby było o czym, z pewnością czytaliście już tego typu blogi na tej stronie. Ale krótkie opowiadanie nie zaszkodzi..

Jestem Wojtek, rocznikowo mam 35 lat niestety formalnie dopiero w czerwcu -.- Mieszkam sam na mieszkaniu. Do tej pory moim życiem był komputer i Internet, tak zło które mnie niszczyło i przysporzyło mnie jedynie o same kłopoty związane z nieśmiałością. Mógłbym o sobie powiedzieć „ internetowy cwaniak ” ponieważ przez portale społecznościowe potrafię poderwać kobiety, lecz gdy próbuję osiągnąć to w życiu codziennym, pojawiają się wymówki typu: „co jeśli mnie wyśmieje”, „co pomyślą przechodnie” , „a jeśli ma chłopaka i dostane wpier…”. Chyba każdy wie, że mógłbym tak wymieniać aż doszłoby do tego że kolejne literki na blogu byłyby odpłatnie.

Portal podrywaj.org śledzę od kilku lat, jednak dotąd nie udzielałem się jako użytkownik.. Usiłowałem zmienić swoje życie i jadłem wiedzę jak najlepszy obiad u babci niestety nie potrafię do tej pory przenieść tego w praktykę chociaż wiele razy się starałem kończyło się jak zawsze przegraną ponieważ nawet nie podbiłem do mojego targetu.

Od Dzisiaj tj. 15 października 2011 roku Zaczynam od nowa, zapomnę o tym co było, nie będę spoglądał w przeszłość ---- > to nie wróci Wink Więc po jaką cholerę mam się przejmować? mam nadzieję że Wy cała społeczności, podtrzymacie mnie na duchu i dacie jeszcze większego kopa na start. Liczę na was! Wiem, że dzięki wam moje życie obróci się o całe 180 stopni i zacznę poznawać te kobiety które mi się spodobają i nie będzie to dla mnie problemem ;D

Na tym zakończę wpis w moim blogu, za wszelkie błędy wielkie sorry, ale mimo mojego no life`izmu nie zwykłem pisać blogów. Pozdro i powodzenia !
 

 
Dobre humor i dobra muzyka są nie od dziś duetem do zadań specjalnych
Dzisiejsze zadanie brzmi – poczuć weekend w środku tygodnia. Ja sugeruje... Dobry humor Wy dorzućcie swoje propozycje
 

 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.

Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydaja się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cała siła gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń. I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.

Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie – bowiem zawsze dogania nas przeszłość – usłyszy głos własnego sumienia: „A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie.”

Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.
 

 
Chciał bym Cię, Zaprosić na stronę Przystanek Anioła Pokoju Dzięki tej stronie, możecie

skorzystać z licznych przywilejów na naszej stronie posłuchać dobrego
radia po modlić się na kanale Modlitewnym o 150 i 210, lub obejrzeć na kanale Video wybrane filmiki które warto obejrzeć wystarczy tylko
się zarejestrować.

Jest nam ogromnie miło, że interesuje się naszymi publikacjami. Nie jest więc przypadkiem, że to właśnie Ty otrzymasz od nas pakiet atrakcyjnych przywilejów. Zależy nam bowiem
bardzo na takich osobach jaką jesteś i chcemy podziękować Ci w wyjątkowy sposób.

Zapraszamy na stronę naprawdę warto

http://radioktozjakbog.dbv.pl
 

 
 

 
<script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=5AvDmL3R6SS&;login=grajek70&width=450&bg=ffffff"></script>
 

 
Polacy zostali "osieroceni" 5 lat temu odszedł od nas kochany Ojciec Święty teraz zostawiła nas Para Prezydencka a z nimi inni Wielcy ludzie, jesteśmy rozdarci i ciężko pozbierać się po Takiej stracie, byliście Nam bliscy, nawet jeśli tylko dzięki telewizji...gdzieś w głębi ciągle czekamy na wasze wystąpienia... teraz czujemy pustkę...
 

 
Moja ulubiona Piosenka którą znalazłem ostatnio w internecie na stronie opoka.tv link jest w stawiony z Youtube
a tak na prawdę znalazłem ja na opoka.tv

Dobra czas zacząć. Witam was Kochani, oj dawno mię tu nie było trzeba coś naskrobać w swoim miniBlog-u, wiec nie wiem czy wiecie ostatnio mieliśmy zlodzik we Wrocławiu 13/14 luty pokoju "Dzień Dobry66 i Przyjaciele". No cóż 14 lutego mieliśmy tak wyszło w dzień Walentynek ale zlodzik był udany rano 14 lutego każdy leczył kaca. Fakt do miał być mój pożegnalny zlodzik ale może jeszcze się pokaże na jakimś zlodzie jak Bóg mi pozwoli a od spikeri.pl robię sobie przerwę nie wiem jak długo ale na razie nie wchodzę, chyba ze na 10 góra 15 min pokazać się że jestem i żyje . Trzeba się zająć swoim życiem i po myśleć co dalej, właściwie zaczął się Wielki Post i też jakoś trzeba się przygotować do Zmartwychwstania Pana Jezusa w swoich sercach. Więc życzę wam na den Post wiele przemyśleń nad swoim życiem.

P.S. Poniżej umieszczam zdjęcie z naszego zlotu we Wrocławiu 10 osobową ekipą pokoju "Dzień Dobry66 i Przyjaciele"
 

 
Mój kochany czarodzieju ,bo jak mam nazwać Ciebie miłości moja ,jak mam określić Twoją moc w jakim słowie ukryta jest Twoja potęga,ila razy już doprowadziłeś moją dusze do niesamowitych odczuć ,w każdej sekundzie mojego życia jestem świadkiem potęgi Twojej i wiem że dla Ciebie Jezu niema rzeczy niemożliwych,ja nie muszę nawet prosić wystarczy że moje serce czuje smutek ,a Ty mój kochany zawsze przychodzisz by zaleczyć rany mojego serca.Przepraszam Panie Jezu że nazwałam Ciebie czarodziejem ,ale tyle razy już pokazałeś mi jak wielką masz moc ,jakie cuda potrafisz czynić ,przepraszam jeżeli czym kolwiek Ciebie mój kochany Jezu uraziłam.Miłuje dusza moja Boga żywego w Trójcy Świętej ukrytego.
 

 
Całe życie Cie szukałem, czekałem aż kiedyś Cie zobaczę. Az ujrzę Twoje białe skrzydła, którymi mnie osłaniasz od wszelkiego zła. Chciałabym Ci podziękować za troskę i za Twą miłość. Wiem, ze za miłość się nie dziękuje. Ale Twoja jest niezwykła. Dzięki Tobie jestem niezwykłym człowiekiem. Gdy często wątpiłem nie opuściłaś mnie... Dawałaś wiarę i sile. Nie umiałem Cie docenić i nawet nie wiem czy teraz umiem. Gdy się śmiałem, śmiałaś się razem ze mną. A gdy płakałem ocierałaś moje łzy swoimi niebieskimi szatami. Byłaś przy mnie zawsze gdy Cie potrzebowałem. Moja przyjaciółko... Wskazawszy drogę, którą mam iść. Ludzi, których miłować. Rzeczy, które szanować. Wspierałaś mnie w chwilach wątpienia... I jak za to wszystko mam teraz podziękować? Nawet teraz gdy zdoję przed Tobą, nic nie mogę powiedzieć... Jest tyle rzeczy, lecz od której tu zacząć? Wiedz, ze spisałaś się na medal, bo stoję przed bramom Boga. I nawet teraz mnie nie opuszczasz... Podążasz za mną... Dziękuje ci za wszystko co od Ciebie otrzymuje...
 

 
Oj dawno mię tu nie było ale wróciłem i jestem

Zapytasz mnie? Kogo lubię. A ja odpowiem Ci. Jest to ktoś bliski mi. Podaję mi rękę. W każdej rozterce. Jest wspaniała. Prawie doskonała. To wiele czyni dla mnie. Ja też staram się. Chcę dzisiaj powiedzieć że to jest wspaniała Przyjaciełka. Miłego dnia i dużo uśmiechu źle wam.
Ps. a do całowania to tylko się zabrać w taki mroźny dzień, A jak nie mam się kogo całować
 

 
Jakoś od kilku dni jakoś dziwnie się czuje wszystko mię denerwuje, a miało być tak biegnie 2010r a zaczyna się mieć złe humory, nie wiem co się ze mną dzieje. Niby ludzie chcą być dla ciebie mili ale coś im do nie wychodzi. Nawet ostatnio osoby którym można powiedzieć że im ufałem teraz nie podlewie im zaufać, nie wiem może jestem dziwny. Ale ostatnio sobaczyłem nie tylko na moim przykładzie ale też u innych osobu, nie śmiałych osoby mają ciężko po jak tylko chcesz pomóc komuż do od razu Cię olewają i mówią że nie mają czasu. A później się dziwią że osoby nie śmiałe się zamykają w sobie jak wszyscy ich odpychają od siebie